Warning: Parameter 1 to modMainMenuHelper::buildXML() expected to be a reference, value given in /home/ratownictwo/portal/libraries/joomla/cache/handler/callback.php on line 99
Main Menu

Warning: Parameter 1 to modMainMenuHelper::buildXML() expected to be a reference, value given in /home/ratownictwo/portal/libraries/joomla/cache/handler/callback.php on line 99
Login Form



aktualnie zalogowanych
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 
Home

PostHeaderIcon Ratowali spod lodu - szkolenie w Piszu

Na jeziorze Roś w okolicy Pisza 3 lutego odbyło się wspólne szkolenie strażaków
i Mazurskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy ćwiczyli podejmowanie z wody osób, pod którymi załamał się lód. — To przygotowania do roztopów — nie ukrywa Krzysztof Mukosiej, wiceprezes Mazurskiego WOPR. 

Ćwiczenia ratownictwa lodowego mają za sobą strażacy z powiatu piskiego oraz ratownicy Mazurskiego WOPR ze stanicy w Łupkach nad jeziorem Roś. Na początku lutego odbyło się wspólne szkolenie ratowników. Służby odpowiedzialne za niesienie pomocy ofiarom wypadków na lodzie przygotowują się do zakończenia zimy. W tym okresie, gdy lód zaczyna topnieć i staje się coraz bardziej kruchy, na mazurskich jeziorach jest najbardziej  niebezpiecznie.

— Frekwencja wędkarzy na jeziorach jest w tym roku bardzo duża. Nie ma co ukrywać, to najbardziej narażona grupa osób — mówi Krzysztof Mukosiej, wiceprezes Mazurskiego WOPR, który prowadził ćwiczenia. — Roztopy niosą bardzo duże niebezpieczeństwo. Zdarzenia z ostatnich lat pokazują, że wielu groźnych zdarzeń można uniknąć. Trudno wytłumaczyć do ciągnie wędkarzy na lód, nawet wtedy, gdy brzegi jezior już „chodzą”. Naszym zadaniem jest interweniowanie w takich sytuacjach i chcemy być do tego jak najlepiej przygotowani.

Strażacy i ratownicy ćwiczyli podejmowanie z ofiar z wody przy użyciu różnego sprzętu. Druhowie z OSP Ruciane—Nida zaprezentowali platformę na poduszce powietrznej. Od dwóch lat testują prototypowe wersje bardzo praktycznego urządzenia do ratowania na lodzie
i wodzie. Platforma napędzana 40—konnym silnikiem umożliwia szybkie dotarcie na miejsce zdarzenia, precyzyjne podejście do ofiary
i bezpieczeństwo ratowników. Pomoc może nieść nawet jedna osoba. 

Korzystano również z sań lodowych, będących na wyposażeniu jednostek PSP, jak i desek ortopedycznych. Mazurskie WOPR dysponuje m.in. skuterami śnieżnymi ze specjalnymi saniami ratowniczymi.

Krzysztof Mukosiej przypominał podczas szkolenia, że ratunek można nieść także przy pomocy lin, drabin, innego podręcznego sprzętu. Dużą uwagę poświęcano bezpieczeństwu ratowników, organizowaniu akcji oraz współdziałaniu z innymi podmiotami. Wspólne działania ratowników obserwował st. kpt Paweł Pieńkosz, zastępca komendanta PSP w Piszu.

Niestety, podczas ostatnich zim na terenie powiatu piskiego dochodziło do tragicznych zdarzeń. W 2009 roku na jeziorze Bełdany pomiędzy Rucianem—Nidą, a Mikołajkami zginęło dwóch wędkarzy. Jeden zdołał sam wydostać się na lód. Do szpitala z podejrzeniem hipotermii trafili strażacy, którzy próbowali ogrzewać ofiary własnym ciałem.

W ubiegłym roku wędkarz utonął w jeziorze Brzozolasek. Tragedia wydarzyła się na oczach pracowników miejscowego hotelu. Mężczyzna wjechał na lód rowerem. Wpadł do wody około 70 m od brzegu. Mimo, że pomoc nadeszła po kilku minutach mężczyzny nie udało się uratować.

Na początku stycznia tego roku zaginął mieszkaniec Pisza. Mężczyzna wcześnie rano wyjechał rowerem na ryby. Nie powiedział nikomu, na które jezioro się wybiera. Poszukiwania trwały kilka dni. Strażacy i policjanci przeczesywali brzegi jeziora Roś oraz Brzozolaska i Pogubia Wielkiego. Z Gdańska ściągnięto psa do poszukiwania zwłok, a rodzina korzystała z pomocy jasnowidza. Na razie nie ma efektu działań.

Pod koniec stycznia na Śniardwach w okolicy Okartowa zmarł wędkarz, który doznał zawału serca.

Łukasz Szymański

 

PostHeaderIcon Idea Portalu

 

Idea Portalu Ratownictwa Lodowego (www.Ratownictwo-Lodowe.pl, www.Ice-Rescue.eu) narodziła się na początku 2009 roku i dojrzewała przez dwa następne sezony zimowe.
Z każdym kolejnym zdarzeniem na lodzie, o których informowały media coraz wyraźniej rysowała się potrzeba takiej publikacji. Celem Portalu jest:

- gromadzenie informacji związanych ze zdarzeniami na lodzie, które zakończyły się sukcesem, ale również i niepowodzeniem. Dotychczas nie powstała zbiorcza statystyka, a każda przeprowadzona akcja była pojedynczym, krótkim epizodem medialnym. I tak do następnego wypadku.

- informowanie o szkoleniach, ćwiczeniach, konferencjach związanych z ratownictwem lodowym i pod-lodowym.

- uświadamianie potencjalnym poszkodowanym oraz ich opiekunom zagrożenia, jakie niesie zamarznięta tafla wody oraz w których miejscach i kto jest narażony na wypadki;

- pokazanie, kto ratuje na lodzie w Polsce;

- prezentacja sprzętu używanego do niesienia pomocy oraz bezpiecznych metod ratowania.

Jeżeli dzięki Portalowi Ratownictwa Lodowego chociażby jedna osoba uświadomi sobie, kiedy i gdzie lód jest zagrożeniem lub w jaki sposób informować i nieść pomoc poszkodowanym - będzie można uznać, że Portal odniósł swój sukces.

 

PostHeaderIcon Zima

Zima przy pomocy temperatury zawsze zbiera śmiertelne żniwo. Podwójnie. Pierwszy raz gdy przychodzi, drugi - gdy odchodzi. Bywa, że jednej zimy, przychodzi i odchodzi wielokrotnie.

'Sezon' 2010/2011 rozpoczął się już jesienią. Zgodnie z informacjami KGP z dn. 2 grudnia 2010 w dwóch pierwszych dniach siarczystych mrozów, w całej Polsce zamarzło 18 osób. W listopadzie 2010 policjanci odnotowali 15 zamarznięć. Głównie osoby starsze, bezdomne lub pod wpływem alkoholu. Mnożą się apele Służb, aby nie przechodzić obojętnie obok takich osób. Wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie.


Inaczej jest, gdy zima odchodzi - ofiarą załamania się lodu padają przypadkowe osoby. Szczególnie narażone na skutki zamarznięcia, hipotermii lub utonięcie są dzieci, narciarze, bojerowcy, wędkarze, osoby uporawiające ostatnio coraz bardziej popularny tripskate oraz wszystkie inne, które miały bliżej do celu przez zamarznięte jezioro. W tej sytuacji szybki telefon nie zawsze wystarczy. Dodatkowo potrzebne jest dużo szczęścia, że ktoś poszkodowanego w ogóle zauważy, następnie podjęcie szybkiej akcji ratowników, zawsze z narażeniem ich własnego życia (!) oraz użycie specjalistycznego sprzętu.


Łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Często zdarza się, że poszkodowanemu szczęście dopisze, reakcja jest na czas, ale zawodzi ostatni element - sprzęt. Bywa, że jego brak, niewłaściwe wykorzystanie, niedostosowanie do panujących warunków niestety pociąga za sobą dodatkowe ofiary spośród tych, którzy niosą pomoc - ratowników.
 

 

PostHeaderIcon W trakcie tworzenia

Portal Ratownictwa Lodowego jest obecnie w trakcie tworzenia. Stopniowo będą sie pojawiały nowe zestawienia, artykuły, działy, relacje, zdjęcia. Zapraszamy do odwiedzania.